Playlista

czwartek, 19 czerwca 2014

Nowa historia Berk...

Rozdział 2-Nowy kłopot na

wyspie.
Następnego dnia Czkawka był padnięty.Ledwo się obudził gdy ktoś go mocno walnął w ramię:
-Wstawaj Czkawka!-osobą,która go uderzyła była Astrid-Mamy problem ze smokiem!
-Hakokieł na pewno zaraz się uspokoi.-powiedział chłopak sennym głosem i dalej drzemał
-Ale to nie Hakokieł!-Astrid była wyraźnie zdenerwowana
-Naprawdę?To coś nowego.-odrzekł Czkawka i spojrzał na przyjaciółkę zdziwiony
-I to dosłownie!-powiedziała zdenerwowana,ale trochę ucieszona-To jakiś nieznany gatunek!Przypomina Szczerbatka,ale jest żółty!
-Serio?!-Czkawka już stał na nogach i był gotowy złapać tego smoka
-Tak!Wyjrzyj przez okno!-odpowiedziała Astrid-Nie da się go przeoczyć.-miała racja na niebie było widać żółtą plamkę,a za nią latała ciemna plamka.To Szczerbatek starał się uspokoić tamtego smoka.Czkawka szybko zbiegł na dół razem z przyjaciółką i biegli ile sił w płucach w tamtą stronę.Smoki leciały prosto na nich i w ostatniej chwili schylili się.Zółty smok różnił się od Szczerbatka tylko kolorem co wprawiło Czkawkę w zdziwienie i podziw:
-Musimy go wytresować!-powiedział stanowczo-Nigdy takiego nie widziałem.To nowy gatunek więc musimy go opisać ze szczegółami
-Oszalałeś!To potwór jak masz zamiar go złapać?!-krzyknęła Astrid
-Szczerbatek też był potworem,ale teraz jest lepiej.-oznajmił chłopak-Szczerbatek!-zawołał-Szczerbatek!-zawołał jeszcze raz i smok wrócił i wylądował.Owy żółty smok leciał w stronę wyspy Łupieżców,wrogów wikingów z Berk.Czkawka wskoczył na smoka i poleciał za nim nie zważając na słowa przestrogi przyjaciółki Astrid:
-Ej,a ja to co!-usłyszał głos za plecami
-Sączysmark!Co ty tu robisz?!-wrzasnął Czkawka gdy zobaczył jak Sączysmark leci za nim na Hakokle
-Łapie smoka!-powiedział-Nie widać!-jeździec Szczerbatka nie chciał tracić czasu na kłótnie więc polecieli obaj za nowym smokiem.Byli nad wyspą Łupieżców gdy nagle wiatr zaczął się zmagać więc tamten smok wylądował,a za nim Szczerbatek i Hakokieł.Żółty potwór biegł na północną część wyspy gdzie było „Morze skał” czyli w miejsce gdzie jest pole pełne skał między,którymi trudno się poruszać i można się zgubić chyba,że ktoś zna ich układ na pamięć.Oni  także wylądowali  zaczęli podążać za smokiem.Nagle Czkawka wszedł na ruchomą kamienną płytę,zachwiał się i wleciał w jakieś krzaki z kolcami.Kilka kolców wbiło mu się w skórę,ale je powyciągał:
-Widzisz go Sączysmark?-spytał
-Nie widzę.-odpowiedział Sączysmark-Patrz tam coś się rusza!
-Widzę,a teraz cicho.-odpowiedział Czkawka i po cichu ruszyli w stronę ruchu.Smok stał pośrodku „polanki”wśród kamieni i widać było,że na coś czeka i to niecierpliwie.Nagle Czkawka poczuł jak boli go głowa,nogi są jak z waty i że zaraz zemdleje.Szczerbatek wyczuł to i w ostatniej chwili,zanim Czkawka upadł,podszedł bliżej tak,że chłopak wylądował na siodle nieprzytomny,ale niepoobijany.Nim zemdlał poczuł się też senny i widział jak ktoś do niego podchodzi,a potem schyla się nad nim.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawe kto to był... Już się nie mogę doczekać nexta. :)

    OdpowiedzUsuń

Nomida zaczarowane-szablony